#PolkinaIslandii / Akureyri

Drugi odcinek z mojego autorskiego projektu do którego zaprosiłam 9 dziewczyn z całej wyspy juz na Instagramie. Dziś także w poście przedstawię Wam Agnieszkę, która opowie Wam jak się żyje w Akureyri.

Aga, 29 lat, na Islandii od lipca 2016 roku, od zawsze w Akureyri.

Akureyri – to miasteczko liczące 19 000 mieszkańców. Położone jest na północy, w najdłuższym fiordzie na Islandii- Eyjafjörður. Należy do regionu Norðurland eystra. Od Reykjaviku dzieli go 388 km.

Akureyri jest otoczone pięknymi zielonymi terenami. Na skraju miasta znajduje się chętnie odwiedzany las Kjarnaskógur. Znajdziemy w nim kilka tras spacerowych, plac zabaw, boisko do siatkówki oraz bardziej wymagające trasy rowerowe oraz miejsce do obserwacji ptaków (fuglaskoðun). Innym, popularnym miejscem o podobnym charakterze jest Krossanesborgir, z którego roztacza się przepiękny widok na fiord.

Miasto jest przyjazne dla rowerzystów, od niedawna Akureyri łączy z wioską Hrafnagil 10-cio kilometrowa malownicza ścieżka aż do Jólahúsið, którą chętnie wykorzystują również biegacze i spacerowicze.

W centrum Akureyri znajduje się miejski basen, a w okolicach, w Hrafnagil, i Þelamörk bardziej kameralne i z ciekawszymi widokami, szczególnie w Þelamörk jest idealny na randkę, choć najmłodsi też znajdą dla siebie atrakcję w postaci zjeżdżalni, czy małego brodzika. Podobnie jest zresztą w Hrafnagil. Tamtejszy basen znajduje się przy szkole, niedaleko Jólahúsið. Połączenie obu atrakcji może być dobrym planem na aktywne spędzenie rodzinnej soboty lub niedzieli. W Hauganes, ok. 15 km od Akureyri, znajdują się hot poty zaraz obok oceanu, w którym można się schłodzić

Z zaopatrzeniem w Akureyri nie ma najmniejszego problemu. W mieście są 2 Bónusy, 2 Nettó, Hagkaup, Extra 24 i kilka Krambúðinów oraz Vínbúðin działający w regularnych godzinach. Mamy centrum handlowe Glerártorg, w którym znajdują się takie sklepy jak Lindex, Tiger, Body Shop, inne odzieżowe oraz sportowe, a niedługo również H&M. W mieście jest kilka aptek, sporych rozmiarów sklep Penninn Eymundsson (książki, pamiątki, artykuły papiernicze) i bardzo dużo stacji benzynowych.

Akureyri jest miasteczkiem nastawionym głownie na usługi. To popularny kierunek dla Islandczyków zwłaszcza w trakcie ferii wielkanocnych, którzy przyjeżdżają tutaj na narty na stok Hlíðarfjall. Skupienie się na turystyce oznacza, że w mieście jest mnóstwo hoteli, pensjonatów, restauracji, kawiarni oraz miejsc serwujących fast-food. W okolicy Akureyri znajduje się również kilka dużych pól namiotowych, z których wyspiarze chętnie korzystają podczas słonecznego lata.

Możliwość zmiany pracy: z moich obserwacji wynika, że jakaś praca jest zawsze dostępna. Jednakże wiele osób po studiach ucieka z Akureyri do regionu stołecznego, ponieważ nie ma dla nich tutaj miejsca. Akureyri nie jest miastem korporacji i instytucji finansowych. Dużym przedsiębiorstwem zatrudniającym sporą ilość osób (również Polaków) jest rzeźnia Kjarnafæði, TDK Foil przetwarzająca aluminium, Slippurinn, zajmująca się naprawą statków, ÚA – przetwórstwo ryb oraz kilka firm sprzątających. Znaczącymi pracodawcami są również hotele oraz branża gastronomiczna.

Ja zaczęłam swoją przygodę na islandzkim rynku pracy sprzątając w hotelu w wakacje 2015 roku. Rok później, po przeprowadzce na stałe pracowałam 2. lata jako kelnerka, obecnie w sklepie dla turystów i Penninn Eymundsson jeśli zajdzie taka potrzeba (skomplikowana sytuacja przez covida – oba sklepy należą do tego samego właściciela). Obecną pracę zawdzięczam głównie znajomości islandzkiego oraz dobrym referencjom, które są u nas kluczowe. Akureyri to małe miasto, prawie wszyscy się znają i warto pokazywać się z jak najlepszej strony.

Mamy bardzo dobry dostęp do służby zdrowia, ponieważ w Akureyri jest szpital oraz dwie przychodnie: publiczna, w której przyjmują lekarze rodzinni oraz specjalistyczna, gdzie przyjmują lekarze specjaliści.

Zdarza się, że pacjenci szukają pomocy w stolicy, gdy wymagane jest bardziej zaawansowane leczenie, np. w przypadku chorób nowotworowych. Osobiście szukałam pomocy okulistycznej w Reykjaviku, w klinice, gdyż uważana jest za jedną z lepszych w kraju. Słyszałam bardzo dobre opinie o oddziale ginekologicznym w naszym szpitalu. Moje osobiste doświadczenia ze służbą zdrowia są raczej dobre, ale mam wrażenie, że nie brakuje sprzętu, ale dobrze wykształconych lekarzy, którzy czasem nie do końca wiedzą, co robią. Jestem jednak dozgonnie wdzięczna załodze szpitala za uratowanie mojej dłoni, kiedy po zranieniu nożem groził mi paraliż.

Akureyri jest miastem uniwersyteckim! Mimo niewielkiego, jak na polskie warunki, rozmiaru mamy jeden uniwersytet, choć nie ma wszystkich kierunków. W Akureyri można studiować m.in. prawo, pielęgniarstwo, dziennikarstwo, ekonomię, psychologię, pedagogikę, biotechnologię czy informatykę. Są dwie szkoły ponadpodstawowe, Menntaskólinn i Verkmenntaskólinn, czyli odpowiedniki liceum ogólnokształcącego i technikum zawodowego. W samym Akureyri znajduje się 7 szkół podstawowych i 10 przedszkoli. Oprócz tego funkcjonuje szkoła muzyczna i artystyczna.

Znajomość islandzkiego na północy jest bardzo ważna. Coraz częściej w ogłoszeniach oferujących pracę, obok języka angielskiego, wymagana jest również dobra znajomość islandzkiego. W centrum szkoleniowym Símey oferowane są kursy językowe dla obcokrajowców, za które część czesnego zwracają związki zawodowe.

Autobusy miejskie w Akureyri są darmowe. Parkingi również, ale obowiązuje na nich limit czasu postoju: 15 min w samym centrum, 1h lub 2h odpowiednio dalej od głównej ulicy.

Mamy wewnętrzne lotnisko, które może obsługiwać również loty międzynarodowe. Lot do Reykjaviku trwa około 40 minut.

Reykjavik traktuję jako fajną odskocznię. Lubię tam jeździć na weekend, 2, 3 razy do roku zaliczyć Costco, Ikea i kilka ulubionych knajpek: pizzerię Flatey, piekarnię Brauð&Co, lodziarnie Skúbb i Gaeta, czy Yuzu Burger. Uwielbiam biegać po Reykjaviku, szczególnie wcześnie rano, kiedy budzi się do życia.

Mieszkanie w Akureyri ma jeden bezsprzeczny minus: odległość od lotniska w Keflaviku, gdyż jest to ponad 400 km. Nie ma mowy o weekendowym wypadzie, gdyż wtedy trzeba często wziąć dwa dodatkowe dni wolnego na dojazd na lotnisko i powrót do domu i z weekendu może zrobić się nawet 5 dni. Szczególnie trudne jest planowanie podróży zimą, gdyż nigdy nie wiadomo czy akurat wtedy z powodu sztormu służby drogowe nie zamkną drogi.

Za to cenię sobie brak korków, spokój, zieleń dokoła, a nawet ciekawą architekturę. Jako biegaczka nie mogę przemilczeć faktu, że Akureyri jest bardzo pagórkowatym miasteczkiem 😉 co znajduje swoje odzwierciedlenie w przepięknych widokach.

W Akureyri mamy teatr, dwa kina, dużą bibliotekę, która jest idealnym miejscem do cichej pracy. Można w niej wypożyczać gry planszowe, filmy, a nawet formy do pieczenia ciast! Jest też półka z książkami w języku polskim. Sama regularnie uzupełniam księgozbiór oddając przeczytane książki, które przywożę z Polski. Jeśli chodzi o teatr – bilety wyprzedają się szybko. Mieszkańcy Północy regularnie pojawiają się na tego typu wydarzeniach kulturalnych, podobnie jak na koncertach organizowanych przez Centrum Kultury HOF, jak i klub Græni Hatturinn.

Wydaje mi się, że miejscowa społeczność jest dość zamknięta i wycofana. Mimo dość dobrej znajomości języka, nie mam żadnych znajomych, z którymi spotykam się na przysłowiowym piwie, czy kawie. Nasze kontakty kończą się na pracy. Na początku utrzymywałam luźne relacje z innymi obcokrajowcami, lecz one się rozmyły. Nie mam silnych kontaktów z Polonią, która w Akureyri chyba nie jest dobrze zintegrowana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.