Lato, lato i po lecie

Dziś zapraszam Was na post z Cyklu Lato, lato i po lecie dla Klubu Polek na Obczyźnie. Przed nami podsumowanie lata na kilku blogach klubowiczek.

Cieszę się, że w ramach takiego pozytywnego projektu mogę dla Was zrobić podsumowanie moich tegorocznych wakacji.

 

Lato kończy się dla mnie kiedy trzeba wrócić do szkoły. Mimo, że sama już do niej od dawna nie chodzę to jednak mój rytm nadal jest uzależniony od rozpoczęcia roku szkolnego. Okres wakacji to czas kiedy odpoczywa mój syn, a ja razem z nim. Mamy czas na organizację naszego wspólnego czasu, zaplanowanie wyjazdu i odkrywanie. Najlepszy czas na wyjazd i urlop z rodziną jest właśnie w przerwie od nauki. Koniec wakacji i koniec lata na Islandii praktycznie się pokrywa.

Tegoroczne, koronne lato, było inne niż poprzednie gdyż nie opuściłam mojej wyspy. Zazwyczaj latem jeżdżę na kilka tygodni do Polski i przemierzam moje ukochane, polskie góry. Czasami uda się też wyjechać na urlop do innego kraju. To jednak polskich lasów i gór w tym roku brakuje mi najbardziej.

Jeden plus tego dziwnego lata to to, że zwiedzałam kraj mojego zamieszkania. Od dawna miałam plan na wakacje na wyspie. Pogoda jest wtedy wyjątkowo dobra, a mnie zawsze ciągnęło do Polski w tym okresie. Cieszę się, że przez tę sytuację w końcu udało się zaplanować intensywne wakacje na Islandii.

A minus to, że tęsknota za kuzynką, górami i zakupami w Polsce rośnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak długą przerwę od wizyty w Polsce.

Lato się kończy, a ja nie mogę doczekać się kolejnego lata, aby rozpocząć mój aktywny odpoczynek. Kocham ten aktywny czas, zwiedzanie, poznawanie i odkrywanie nowego. Im bardziej aktywnie tym większa satysfakcja mimo zmęczenia.

A na koniec, powiem tylko, że te wakacje były wyjątkowe pod wieloma względami. Na Islandii nie ma lepszego czasu na zwiedzanie jak lato. Pogoda jest umiarkowana i w miarę przewidywalna. Dni są długie zlewające w jedno z nocą. Jeżeli chcesz odwiedzić Islandię to na pierwszy raz polecam właśnie lato.

 

Ostatni post na ten sam temat mogliście przeczytać u klubowiczki Natalii z bloga  Natasha in travel. Zaś już w najbliższy piątek kolejny post z cyklu u Hani na blogu Hanka Saqib.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.