Jólagjafir

Tradycja dawania prezentów pod choinkę istnieje również na Islandii. Mimo, że do dzieciaków przychodzą Mikołaje już od 12 grudnia, to 24 pod choinką również mogą znaleźć wielkie, kolorowe paczki. Co możemy znaleźć pod choinką na Islandii?

Media i strony o Islandii aktualnie rozpisują się o 13 Mikołajach, którzy przynoszą prezenty dzieciakom oraz tradycji ofiarowywania sobie książek pod choinkę.

Jólabókaflóð to świąteczna, książkowa powódź, którą możemy zaobserwować już w listopadzie w wielu islandzkich sklepach. W sieciach sklepów spożywczych i wielobranżowych Bónus czy Hagkaup pojawiają się wielkie stoły na których wykładane są książki. Możemy tam znaleźć głównie nowości wydawane na Islandii jak i propozycje z zagranicy (po angielsku i w tłumaczeniu) oraz bajki dla dzieci. Islandczycy od zawsze obdarowywują się książkami pod choinkę co bez wątpienia jest wspaniałą tradycją.

Pod koniec 2013 roku pracowałam w księgarni i widziałam książkowy szał na własne oczy. W księgarniach pojawiają się całe palety książek, świeżo wydanych, które Islandczycy kupują jak tylko się pojawiają na półkach z myślą o świątecznych prezentach. Całe kontenery dziwacznych tytułów przypływają także z zagranicy i pojawiają się pod choinką czasem w formie żartu. Pamiętam książkę o 50 fryzurach Harrego (Harry z One Direction) czy też album o zespole Offspring. Na koniec roku dostałam w księgarni całe pudło starych książek. Był to też rok kiedy w mojej rodzinie każdy dostał pod choinkę książkę chyba po raz pierwszy. Każda podarowana przeze mnie książka była po islandzku (dla żartu :P)

Sama byłam już po studiach i miałam na koncie kilka łatwych, islandzkich książek na swoim koncie co tylko pokazało mi, że warto zapoznawać się z islandzką twórczością. Do tej pory moją ulubioną islandzką książka jest ta przeczytana na studiach, “Konur” Steinara Bragi, która wystąpiła także w znakomitym tłumaczeniu Jacka Godka “Kobiety”. Od tamtej pory interesowałam się literaturą islandzką, ale już tylko tą przełożoną przez Jacka. Taka wygoda.

Poza książkami pod islandzką choinką ląduje całe mnóstwo drobiazgów. Islandczycy jednak nie przywiązują większej wagi do wybieranych przedmiotów bo każdy z nich można bez skrępowania zapakować w torebkę i wymienić na coś innego z tego samego sklepu. Po świętach w sklepach można nawet zaobserwować dodatkowe stanowiska i specjalne kolejki do oddawania prezentów. Kasjerka odbiera towar i wydaje paragon tzw. Inneignanótu na kwotę zwróconych przedmiotów. Za pomocą paragonu możemy zapłacić za inny wybrany upominek. Jeżeli wybierzemy droższy towar to możemy dopłacić, a jeżeli tańszy to na pozostałą kwotę otrzymujemy kolejny paragon do wykorzystania.

A jakie prezenty Wy kupujecie swoim najbliższym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.